Reklama
 
Szukaj w artykułach:
Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku  
nadwisla.pl arrow Konstancin-Jeziorna arrow Maszt powstanie? Sferia zamierza użyć fortelu
Czwartek, 9 września 2010
 
Maszt powstanie? Sferia zamierza użyć fortelu _CMN_PDF_ALT Drukuj _CMN_EMAIL_ALT
Konstancin-Jeziorna. Sferia SA nie rezygnuje z budowy 40-metrowego masztu telekomunikacyjnego przy ul. Ściennej (w pobliżu ul. Warszawskiej) w Bielawie.

Sukces przeciwników tej inwestycji, po tym jak starostwo odmówiło udzielenia pozwolenia na budowę stacji bazowej, został odtrąbiony zbyt szybko. Tydzień temu wpłynęło odwołanie od decyzji starostwa. Niebawem trafi ono do wojewody.

Plany budowy masztu telekomunikacyjnego wzbudziły silny protest społeczny okolicznych mieszkańców (do najbliższego domu jest około 70 m, do prestiżowego osiedla Konstancja – blisko 200 m) oraz lokalnego samorządu. Oprócz argumentów zdrowotnych podnoszone są też estetyczne – maszt miałby stanąć przy wjeździe do miasta uzdrowiskowego.

O odmowie wydania przez starostwo pozwolenia na budowę zdecydowała sprzeczność przedsięwzięcia z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Firma zamierzała postawić maszt na działce o powierzchni 2 tys. mkw., podczas gdy w przypadku Bielawy minimalna powierzchnia działki usługowej powinna wynosić 3 tys. mkw.

Pełnomocnicy Sferii SA nie zrażają się potknięciem. Ich zdaniem odmowa była nieuzasadniona, ponieważ w rozumieniu przepisów stacja bazowa jest „infrastrukturą techniczną dla potrzeb lokalnych”, tak jak zakopane pod ziemią przewody, skrzynki telekomunikacyjne czy transformator. A ich realizację plan zagospodarowania Bielawy dopuszcza i nie określa przy tej okazji powierzchni działki, jaką te urządzenia zajmą – dowodzą inwestorzy. Dlatego wnoszą o uchylenie w całości decyzji starostwa.

– Musimy się poważnie zastanowić, co dalej zrobimy. Na pewno nie zrezygnujemy z protestu – zapowiada Grzegorz Milczarek, jeden z najbliższych sąsiadów potencjalnej inwestycji. (pc)
 
Reklama
Reklama
Ogłoszenia płatne
 
Top! Top!