Reklama
 
Szukaj w artykułach:
Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku  
nadwisla.pl arrow Piaseczno arrow Rozmowa z Januszem Piechocińskim (PSL). O ciągle niewybudowanych drogach, protestach i mniejszym złu
Sobota, 4 września 2010
 
Rozmowa z Januszem Piechocińskim (PSL). O ciągle niewybudowanych drogach, protestach i mniejszym złu _CMN_PDF_ALT Drukuj _CMN_EMAIL_ALT
Nie odbieram nikomu marzeń

Zdjęcie do artykułuWbrew temu, co mówi komitet protestacyjny z Magdalenki, realność budowy obwodnicy drogi z Piaseczna do Sękocina Lasu w perspektywie najbliższych 10 lat jest bliska zeru. Mamy wybór: albo umrzemy w komunikacyjnym korku, opowiadając cały czas o nowych wariantach wariantów dróg, albo wreszcie na coś się zdecydujemy – mówi JANUSZ PIECHOCIŃSKI, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury.

„NAD WISŁĄ”: Po raz kolejny odsunięta w czasie została budowa obwodnicy Raszyna i Janek. Wstrzymał ją protest mieszkańców Magdalenki i Sękocina Lasu. Pańskie słowa w „Nad Wisłą”, że katastrofą jest uginanie się drogowców pod naporem komitetów, wywołały oburzenie uczestników protestu.

JANUSZ PIECHOCIŃSKI: Powtórzę to jeszcze raz: jestem przeciwnikiem podejmowania irracjonalnych decyzji, które w mojej ocenie nie poprawią sytuacji, tylko wręcz ją pogorszą. Najgorszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, będzie zostawienie jednopoziomowego skrzyżowania w Sękocinie Lesie. Otóż wbrew temu, co mówi komitet protestacyjny z Magdalenki, realność budowy obwodnicy drogi 721 (z Piaseczna do Sękocina Lasu) w perspektywie najbliższych 10 lat jest bliska zeru. W tej chwili w Polsce jest potrzeba około 1000 obwodnic na drogach krajowych i około 200 na wojewódzkich. Rocznie realizujemy 30–50 obwodnic na krajówkach, na szosach wojewódzkich w ciągu ostatniej dekady powstały dwie drogi, które można nazwać obwodnicami.

Nowego przebiegu drogi 721 nie było i nie ma na liście priorytetowych przedsięwzięć województwa mazowieckiego. Przypomnę, że na liście sztandarowych inwestycji województwa od 1999 r. jest obwodnica Konstancina. Jesteśmy w roku 2009. Jedyne, co udało nam się w ciągu tych 10 lat zrobić, to na starym odcinku drogi 724 (Konstancin – Góra Kalwaria) w niektórych miejscowościach poprawić chodnik, wyrównać gdzieniegdzie nawierzchnię i namalować pasy.

W związku z tym mówienie, że blokujemy obwodnicę Raszyna i Węzeł Magdalenka tylko dlatego, że jesteśmy o krok od budowy obwodnicy 721, jest wprowadzaniem ludzi w błąd. Ja nie odbieram nikomu marzeń, ale skończy się to klasyczną polską prowizorką. Rozpocznie sie budowa obwodnicy Raszyna, a przestrzeń pomiędzy Sękocinem Nowym a Sękocinem Lasem pozostanie w obecnym kształcie. Co to oznacza? Ano to samo, co zrobiliśmy kilka lat temu, kiedy zamiast budować wiadukt nad torami w Starej Iwicznej, w wyniku presji wąskiej grupy mieszkańców zdecydowaliśmy się na strzeżony przejazd. Efekt – w obie strony gigantyczne korki. Identyczna sytuacja będzie w Sękocinie Lesie, jeżeli nie powstanie bezkolizyjny Węzeł Magdalenka. To będzie zbrodnia na tej miejscowości.

W opinii protestujących to właśnie budowa Węzła Magdalenka doprowadzi do dewastacji przyrody i mnóstwa wyburzeń.


Najbardziej szokuje właśnie to, że protestujący mówią o „barbarzyńskich zniszczeniach”, „węźle monstrum” i że trzeba wyciąć 2,5 ha lasu. Tymczasem kiedy dziesiątki hektarów cennych lasów na gruntach prywatnych w Magdalence są wycinane pod zabudowę mieszkaniową, nikt nie reaguje. Nie oszukujmy się: przez ostatnie dwa lata za protestami stały racje czysto ekonomiczne.

Proponuję protestującym przeciwko Węzłowi Magdalenka, żeby przejechali się szosą szybkiego ruchu z Grójca do Jedlińska. Tam też był opór, kilka siłowych wywłaszczeń. Kto dziś o tym pamięta? Na tym odcinku już nie słychać, że drogowcy są nieudolni, projektanci do bani, a politycy nieskuteczni. Mamy wreszcie przyzwoitą europejską drogę.

Jako mieszkańcy okolic Warszawy mamy jeden wybór: albo umrzeć w komunikacyjnym korku, opowiadając cały czas o nowych wariantach wariantów dróg, albo wreszcie na coś się zdecydować. Powiedzieć otwarcie, że wiemy, że niektórych ludzi przejście drogi zaboli. I zminimalizować ten ból poprzez wywłaszczenie po cenach rynkowych.

Tyle lat mówi się o rozpoczęciu przebudowy drogi z Piaseczna do Góry Kalwarii, która wciąż nie może doczekać się realizacji. Cierpliwość mieszkańców Góry Kalwarii chyba właśnie się kończy. Mówią: Skoro Kąty protestują i wygrywają, my też musimy pokazać swoją desperację. I zapowiadają blokadę ronda.

Nie tylko w Górze Kalwarii mamy taką sytuację, że przeciwnicy inwestycji drogowej są widoczni, konkretni, zorganizowani, medialni, a reszta wnerwia się, jadąc półtorej godziny dłużej do Warszawy. Najgorsze w opóźnieniu budowy drogi nr 79 jest to, że została wpisana na listę przedsięwzięć, które są związane z Euro 2012 i każde odsuwanie jej w czasie przy pogarszającej się sytuacji finansowej państwa jest groźne.

Niestety, tkwimy w czasochłonnych procedurach administracyjnych. Liczę, że do końca tego roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosi przetarg na wykonawcę i go wyłoni. Do zakończenia budowy są potrzebne dwa lata. Jeżeli w tym roku wykonawca nie wejdzie na plac budowy i nie wytnie drzew w okresie, w którym nie lęgną się ptaki, okaże się, że jeszcze w 2011r. będzie tak jak teraz.

Rozmawiał Piotr Chmielewski
 
Reklama
Reklama
Ogłoszenia płatne
 
Top! Top!