Reklama
 
Szukaj w artykułach:
Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku               Reklama na portalu nadwisla.pl              602 641 315              ponad 825 000 odsłon w 2009 roku  
nadwisla.pl arrow Piaseczno arrow W Starej Iwicznej narasta bunt przeciwko dotychczasowym projektom obwodnicy
Sobota, 4 września 2010
 
W Starej Iwicznej narasta bunt przeciwko dotychczasowym projektom obwodnicy _CMN_PDF_ALT Drukuj _CMN_EMAIL_ALT

Bo to będzie zjazd z autostrady A-2

Zdjęcie do artykułuPiaseczno. Budowa obwodnicy Magdalenki, Lesznowoli i Starej Iwicznej jeszcze jest w powijakach, ale już zaczyna budzić ogromne emocje. Mieszkańcy obawiają się, że stanie się ona południową obwodnicą Warszawy przejmująca ruch z autostrady A-2.

O budowie dwupasmowej obwodnicy drogi wojewódzkiej nr 721 (łączącej Piaseczno z Magdalenką) zrobiło się głośno, kiedy w ubiegłym roku Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie zdjęła z półki mocno zakurzoną koncepcję budowy szosy ekspresowej N-S, od lotniska Okęcie do okolic Tarczyna (drogę nazywa się też Puławską-bis). We wstępnym projekcie, który przygotował warszawski oddział GDDKiA, trasa N-S łączy się w gminie Lesznowola nie z obecną szosą 721, ale z jej – na razie wirtualną – obwodnicą w miejscowości Nowa Wola.

Obwodnica pojawia się na horyzoncie

Temat od razu pochwyciły lokalne władze. Przeładowana, pełna ciężarówek droga 721, na długim odcinku nosząca nazwę ul. Słoneczna, to obecnie największa bolączka Lesznowoli. Jej obwodnica została wpisana do studium uwarunkowań i kierunków rozwoju gminy oraz planów zagospodarowania przestrzennego jeszcze w pierwszej połowie lat 90. Szeroki pas od szosy nr 7 po granicę z Piasecznem został wyłączony spod zabudowy, chociaż władze województwa nie potrafiły określić, kiedy i czy w ogóle zdecydują się na budowę obejścia Lesznowoli i Magdalenki. Przez lata temat leżał w zamrażarce. Ale w ostatnim czasie właściciele gruntów zarezerwowanych pod obwodnicę z zazdrością zaczęli patrzeć na sąsiadów sprzedających ziemię deweloperom. I coraz częściej pytać: kiedy zapadnie decyzja, co dalej z naszymi, zablokowanymi gruntami.

Dopingowane przez mieszkańców i projekty GDDKiA władze Lesznowoli zaproponowały Mazowieckiemu Zarządowi Dróg Wojewódzkich oraz marszałkowi województwa zawarcie porozumienia. Przesłane dwa miesiące temu do Urzędu Marszałkowskiego pismo zakłada, że Lesznowola pokryje 3 proc. kosztów wykupu gruntów pod nową szosę. Wójt Maria Jolanta Batycka-Wąsik uważa, że biorąc pod uwagę aktualne ceny za metr ziemi w gminie Lesznowola (300–400 zł), tylko na zakup pasa pod obwodnicę potrzeba, bagatela, 120–130 mln zł. Koszty porażające, stąd długie rozmyślania w Urzędzie Marszałkowskim.

Próbują podstępnie obejść Ursynów

Wysokie ceny gruntu pod obwodnicę to nie jedyny problem, jaki się obecnie pojawił. O ile bowiem mieszkańcy Magdalenki i Lesznowoli na ogół chcą budowy drogi, bo obie miejscowości oddzieli od obwodnicy pas lasu, o tyle bunt przeciw niej rodzi się w Starej Iwicznej. Podczas spotkania w Urzędzie Gminy na początku lipca urbanista wynajęty przez samorząd zaprezentował mieszkańcom Starej Iwicznej cztery warianty przejścia obwodnicy przez ich wieś. Po dyskusji społeczność zaproponowała, żeby projektowana droga została przesunięta do... sąsiedniego sołectwa Nowa Iwiczna. Aby zrealizować ten pomysł, trzeba byłoby wyburzyć około 20 domów.

Stara Iwiczna z narastającą niechęcią patrzy na wizję obwodnicy, ponieważ w sąsiedztwie zarezerwowanego pod nią pasa terenu powstało wiele nowych domów. Dyskusja w Starej Iwicznej jest cały czas żywa, ponieważ miejscowość nie jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego. Plan był, ale został uchylony przez Naczelny Sąd Administracyjny jako uchwalony przez radę gminy z naruszeniem prawa. Niemniej w studium gminy i województwa cały czas jest wrysowany przebieg obwodnicy przez wieś. Według tych dokumentów droga miałaby powstać nad rurą gazową wysokiego ciśnienia, nad którą nie można budować domów, fabryk i magazynów. Koszt zakupu takiego niepełnowartościowego terenu byłby zdecydowanie niższy. Dlatego wójt Lesznowoli jest przekonana, że jeżeli samorząd Mazowsza podejmie się budowy obwodnicy, to z dużą pewnością po już zarezerwowanym korytarzu.

Mieszkańcy Starej Iwicznej, którzy napisali do „Nad Wisłą”, mają wiele wątpliwości, czy obejście szosy nr 721 (kończące się obok stacji Orlen w Piasecznie przy ul. Mleczarskiej) w ogóle powinno powstać. Zdaniem naszych czytelników jest to podstępna próba budowy obwodnicy Warszawy, która ściągnie ruch tranzytowy z węzła autostradowego Konotopa (z Berlina, Gdańska i Katowic), przez węzły Salomea, Opacz i Magdalenka do Piaseczna. – Dalej prawdopodobnie dwujezdniową Okulickiego, przez (nad?) Puławską, Konstancin, dotrze on do nowej przeprawy mostowej na Wiśle i dalej na wschód. Zwłaszcza, jeżeli Ursynów i Wilanów nie zgodzą się na taką drogę u siebie, pod ul. Płaskowickiej – podejrzewa mieszkaniec Starej Iwicznej. Czy taki czarny scenariusz może się wydarzyć? Władze Lesznowoli nie zaprzeczają. Bo nie ma w Polsce prawa, które komukolwiek zabraniałoby jazdy po drogach publicznych.  Zadają tylko pytanie, czy brak obwodnicy nie spowoduje dużo większych szkód w gminie. (pc)

 
Reklama
Reklama
Ogłoszenia płatne
 
Top! Top!